Anathema - Keri Lake. Gotyckie fantasty - mega wciąga!

 


Anathema 🖤 to jedna z tych książek, dla których zarywa się noce. Od razu poczułam podobieństwo do Dworów, ale wcale mi ono nie przeszkadza, bo uwielbiam takie motywy.

Oczywiście są pewne minusy, jak czasami niezręczne opisy, ale w końcu mamy bohaterów, w których od samego początku czuć chemię i napięcie. Sceny z ich udziałem naprawdę wciągają i sprawiają, że nie można się oderwać 🔥

Świat przedstawiony w książce jest bardzo ciekawy – pełen bogów, magii i walki o władzę. Czuć tutaj inspiracje mocną fantastyką. Na początku spis nazw i słowniczek wzbudzał moje obawy, ale w trakcie czytania autorka wyjaśnia nazwy w naturalny sposób, więc często nie musiałam do niego zaglądać.

Gotycki klimat i ciekawy pomysł na fabułę dodatkowo przyciągają uwagę. Zadanie do wykonania przez bohaterów, w tle chęć ratowania rodziny i rozwijający się romans – to naprawdę wciągające wątki, które nadają historii głębi i dynamiki.

Czy mamy nowego ulubionego bohatera męskiego? Tak! 🔥🖤 Zevander – uwielbiam Cię. Jego charakter trochę przypomina Geralta z Wiedźmina. Jedynie wkurzała mnie jego siostra, która wprowadzała sporo chaosu do historii.

Podobało mi się, że fabuła ma solidny wstęp, pozwalający spokojnie poznać świat i bohaterów, którzy spotykają się dopiero później. To świetnie buduje napięcie – czeka się na moment, gdy ich drogi w końcu się skrzyżują.

W kwestii slow burn pojawiły się kontrowersje, bo książka była reklamowana w tym stylu. I nie – zdecydowanie nie jest to slow burn. Bohaterowie poznają się dopiero po pewnym czasie, co pasuje do budowy fabuły, ale między nimi od razu pojawia się przyciąganie, a do pierwszego zbliżenia dochodzi stosunkowo szybko. Gdyby znali się od pierwszego rozdziału i uczucie pojawiało się dopiero pod koniec, wtedy można byłoby mówić o slow burn. Tutaj autorka najpierw powoli wprowadza nas w świat, buduje tło i historię, ale sam romans rozwija się dość dynamicznie.

Podsumowując – bardzo wciągająca książka fantasy, która potrafi sprawić, że czyta się ją nawet w środku nocy. Jeśli historia może wciągnąć mnie aż tak mocno, zawsze jest na tak 👍

 Pozdrawiam Was zaczytanie, 

Gaba:) 

Dodaj mnie do znajomych na Lubimy Czytać: Recenzje Gaby  


Brak komentarzy

Nowy komentarz? Super! Dziękujemy! :-)

Gabriela Rutana & Sylwia Czekańska. Obsługiwane przez usługę Blogger.