„Deep End” to połączenie gorącego
romansu z motywem slow burn w uniwersyteckim klimacie. Bohaterowie są
sportowcami, a tłem fabuły staje się pływalnia – treningi, zawody, presja
wyników. Jednocześnie ogromną rolę odgrywa nauka, ambicja i intelektualne
aspiracje. To historia o ludziach zajętych, ambitnych i niezwykle
inteligentnych.
Scarlett studiuje i trenuje skoki
do wody w uczelnianej drużynie. Jest po poważnej kontuzji i choć fizycznie
dochodzi do siebie, wciąż zmaga się z barierami psychicznymi. Skupiona na
sporcie i nauce, nie zostawia sobie przestrzeni na życie towarzyskie. Kontrola
i perfekcjonizm to jej codzienność.
Lukas, kapitan uniwersyteckiej
drużyny pływackiej, rekordzista i geniusz, żyje według jednej zasady:
dyscyplina ponad wszystko. Lubi mieć kontrolę – nad sobą i nad otoczeniem.
Lukas jest w związku z Pen,
jednak ich relacja się rozpada. Wtedy pojawia się szalony pomysł – skoro
Scarlett i Lukas są do siebie tak podobni, może powinni spróbować być razem…
ale wyłącznie fizycznie. Bez zobowiązań. Bez uczuć. Tylko układ. Plan zostaje
wcielony w życie, lecz bardzo szybko okazuje się, że emocji nie da się
wyłączyć. A wtedy wszystko zaczyna się komplikować.
Ta książka jest zdecydowanie
sexy. Naprawdę – lepiej nie czytać jej w miejscach publicznych. Próbowałam w
kolejce do okulisty i miałam wrażenie, że pani obok zerka mi przez ramię w
najmniej odpowiednim momencie.
Sportowe tło – treningi, zawody,
marzenia o igrzyskach – nadaje historii dynamiki, a studencki klimat dodaje jej
lekkości. Uwielbiam takie połączenie.
To opowieść pełna kontrastów: są
momenty zabawne, ale też bardzo poważne, jak wątek terapii, pracy nad sobą i
stawiania granic. Bohaterowie są wobec siebie uważni, uczą się komunikacji i
wzajemnego szacunku. Scarlett szczególnie mnie ujęła – jako narratorka jest
szczera, autentyczna, łatwo się z nią utożsamić. Autorka świetnie oddała
charakter postaci, a narracja jest płynna i wciągająca.
W tej historii pojawiają się też
pierwsze „red flags” – zwłaszcza gdy Pen sugeruje, że nie do końca wycofała się
z relacji z Lukasem. Mimo to podziwiam dojrzałość Scarlett w tej sytuacji. Ja
chyba nie potrafiłabym zachować takiego spokoju i altruizmu.
Sceny romantyczne często szybko
przechodzą w gorące momenty, które potrafią naprawdę rozpalić zmysły.
Jednocześnie wątek relacyjny oparty na kontroli i stawianiu granic jest
poprowadzony ciekawie i nieszablonowo. Do samego końca nie byłam pewna, jak
potoczą się losy bohaterów. Relacja Scarlett i Lukasa to prawdziwa sinusoida –
pełna napięcia, sekretów i chemii, która dosłownie iskrzy między nimi.
Pojawiło się kilka drobnych
błędów stylistycznych i literówek, ale historia wciągnęła mnie tak bardzo, że
absolutnie nie wpłynęło to na odbiór. To zdecydowanie moja ulubiona książka Ali
Hazelwood i absolutne TOP lutego! 🔥📚
Gaba:)
